Błyskawiczne pączuszki “ostatniej szansy” z różą. 😉 Jeśli macie dwie godziny i wszystkie składniki, zdążycie z nimi na wieczór. Bez glutenu, cukru i nabiału. Wegańskie! Chrupiące, o ciemnym wnętrzu z prawdziwą różą. Pyszka!

Pączki bezglutenowe

Składniki na 18 szt. malutkich nadziewanych pączuszków :

1/2 szklanki mąki ryżowej
1/2 szklanki mąki kasztanowej
1/2 szklanki skrobi ziemniaczanej
35g drożdży świeżych
1 łyżka syropu klonowego lub innego słodu
1 szklanka mleka kokosowego (do odp konsystencji!)
szczypta soli
700g oleju do smażenia (u mnie kokosowy)
nieduży słoiczek różanej pasty (u nas prawdziwe płatki róż roztarte w słodkości) – ważne żeby nadzienie było bardzo gęste!
puder z ksylitolu do posypania (lub cokolwiek co lubisz).

Wykonanie:

Mąki przesiej przez sito lub dokładnie wymieszaj w misce, dodaj sól. Zrób domowe mleko kokosowe (KLIK!), lub użyj sklepowego (zwróć uwagę na skład!). Mleko podgrzej. Drożdże rozpuść w 1/2 szklanki mleka, dodaj syrop i dokładnie wymieszaj a następnie pozostaw w cieple (kaloryfer? :D) do wyrośnięcia. Kiedy szklanka będzie pełna drożdżowego zaczynu wlej jej zawartość do miski z mąkami, dodaj 4 łyżki rozpuszczonego w kąpieli wodnej oleju kokosowego i zacznij mieszać. Do masy trzeba dodać stopniowo tyle ciepłego mleka kokosowego by uzyskać konsystencję gęstej pasty (uwaga, mąki chłoną płyn stopniowo, daj im szansę, nie śpiesz się).
Masę odstaw w ciepłe miejsce do solidnego wyrośnięcia (u mnie, przy kominku ok 1 godziny). Tłuszcz kokosowy (lub inny) rozpuść w garnuszku i trzymaj na niewielkim ogniu. Smaruj dłonie tłuszczem, nabieraj łyżką niewielką ilość masy (duży orzech włoski), rób wgłębienie w masie, nadziewaj pastą z róży i uformuj dłońmi zgrabne kulki (ciasto klei się do suchych dłoni, ważne by były natłuszczone). Wrzucaj stopniowo na średnio rozgrzany tłuszcz, uważając by pączusie poddanie zbyt wysokiej temperaturze nie paliły się z wierzchu, a w środku nie pozostały surowe!

Postaraj się zjeść je dopiero po ostudzeniu, posypane suto startym na puder ksylitolem, erytrolem lub czym lubisz.
Smacznego!

Uściski!
Iw
Matka Smakoterapia
🙂

14 thoughts on “PĄCZKI OSTATNIEJ SZANSY! bez glutenu, nabiału i cukru”

  1. Witam. Czy do tego przepisu można użyć innej mąki w zamian za ryżową?
    A jeśli już tylko ryżowa, to czy może być z ryżu czarnego lub czerwonego?. Chodzi mi o ryż ale ten zdrowszy, niż biały.

  2. Mój siostrzeniec, wielbiciel pączków, niestety – jak się okazało – musi być na diecie bezglutenowej. Przepis wygląda fantastycznie, myślę, że będą mu smakowały takie pączki:)

  3. “Postaraj się zjeść je dopiero po ostudzeniu”
    Z tym chyba będzie największy problem. 🙂 Wyglądają świetnie, przepis do ulubionych, zrobię na większą okazję

    1. Teoretycznie można, spróbowałabym z gryką białą, ale jest to inny smak. Dodatkowo kasztanowa wybitnie fajnie wyrasta. Trzeba próbować. 🙂

    1. Alciu, ta róża zdobywcza akurat. Gdybym ucierała, spróbowałabym z syropem klonowym albo rzeczywiście ksylitol/erytrol.

  4. Hej hej Iwonko, jaką inną mąką można zastąpić mąkę kasztanową ? Jestem bezglutenowcem i ani jednego pączka wczoraj nie zjadłam, narobiłaś mi ochoty :)) Pozdrawiam serdecznie

    1. Proponuję spróbować z białą gryką, z tym że ona tak ładnie nie wyrasta jak kasztanowa i smak też ma nieco inny… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *