Uczestnicy warsztatów Matki Smakoterapii znają je w kilku nieco odmiennych wersjach.
Jeszcze nie publikowane dla Was, dziś w pierwszej z odsłon. Wegańskie, bezglutenowe, bez cukru, bez nabiału za to z jaglanym przemytem. Kokosowe – bo takie lubimy chyba najbardziej.
Idealne jako pełnowartościowa przekąska, w domu i w drodze,
rozpoczniemy nimi cykl – JAGLANE NA WYNOS. 😉
CIASTECZKA – JAGLANE KOKOSANKI.
I nie powstrzyma nas nawet utrata całego pliku ze zdjęciami z przygotowań ciasteczek. 😉
Zostawiam Was z foto z pakunkiem ciasteczek „nawynosów”.
Pełną dokumentację jak zrobić ciasteczka we wzorki (odciskując plastkowymi foremkami do zdobień tortowych) pokażemy następnym razem.
Gotowi?
🙂

Składniki:
kasza jaglana ugotowana na sypko 400g (waga po ugotowaniu czyli około 1 szklanka suchej kaszy przed ugotowaniem)
len złocisty (30g – 2 kopiaste łyżki)
mąka kokosowa (100g) lub ryżowa – jeśli ciasto będzie zbyt „mokre”*
wiórki kokosowe (kilka garści)
słod do smaku (lub miód)
olej kokosowy (1 łyżka)
kamień winny (lub inny proszek do pieczenia, bezglutenowy, 2 łyżeczki kopiaste) – w przypadku braku tego składnika można go pominąć
opcjonalnie
eko skórka pomarańczowa lub cytrynowa lub odrobina laski wanilii 
Wykonanie:
ugotuj kaszę i ostudź. Zmiel len złocisty na mąkę, dodaj doń kaszę, mąkę kokosową, słód (lub miód),  olej kokosowy, kamień winny (opcjonalnie skórkę pomarańczową/cytrynową lub wanilię) i zmiel w dowolnym urządzeniu miksującym na masę (niezbyt gładką). Jeśli lubisz bardzo kokosowe smaki, po zmiksowaniu dodaj jeszcze dowolną ilość wiórków kokosowych. Ciasto powinno być gęste i łatwe do formowania dłońmi. Jeśli jest zbyt miałkie i wodniste, dodaj jeszcze odrobinę kokosowych wiórków. Ulep kulki, spłaszczone ułóż na papierze do pieczenia, posmarowanym olejem kokosowym i zapiecz w piekarniku. Czas pieczenia zależy od grubości ciasteczek, preferowanego stopnia twardości (miękkości), zatem będzie zawsze nieco inny. U nas to grubość ok 0,5 – 0,7 cm, czas – ok 20-25 min, temperatura 160 stopni. Najlepiej (dla zdrowia 😉 ) wyjmować je zanim się zrumienią.
Gotowe!
Smacznego!
ps. ciasteczka są smakowite również na ciepło.
🙂

Ciao!

*mąki można całokowicie pominąć „osuszając” zbyt wilgotną masę większą ilością wiórków kokosowych.

8 thoughts on “CIASTECZKA – JAGLANE KOKOSANKI – WERSJA PIERWSZA – CYKL „JAGLANE NA WYNOS” :)”

  1. Pamiętam jak cztery lata temu pierwszy raz gotowałam kaszę jaglaną. Przeczytałam u Pani: kaszę ugotuj na sypko… a pół godziny później patrząc na breję przypominającą nie-wiadomo-co przychodziły mi do głowy bardzo brzydkie myśli. Poprawne ugotowanie kaszy wydawało mi się absolutnie poza moim zasięgiem. Nie poddawałam się jednak, a mąż wspierał mnie tak jak potrafił i jadł każde placuszki, które przygotowywałam. Przykrywał je ewentualnie odpowiednią ilością dżemów, albo sosów… Dziś mogę gotować kaszę z zamkniętymi oczami, na miękko, na sypko… nie muszę nastawiać budzików, intuicyjnie wiem kiedy trzeba ją wyłączyć. Placuszki jaglane to dla mojej córeczki ulubione śniadanie:) Mam w sobie ogromną wdzięczność, że kiedyś odnalazłam Pani stronę. Dziękuję.

    1. Emilio, przesyłam gorące uściski! Bardzo się cieszę, że tu jesteś! Jesteście z mężem cudni w tym wspieraniu i miłości <3

  2. właśnie upiekłam – przepyszne!!! najlepsze ciastka pod słońcem, słowo daję 🙂

    mam tylko pytanie – moje wyszły miękkie w środku (nie chrupkie) – czy takie maja być?

  3. wlasnie wlozylam do piekarnika z mala modyfikacja, tzn. z maka zwykla, bez lnu za to z zurawina, ciekae jak będą smakowaly 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.