Batoników musli jeszcze u nas nie było.
Arcy zdrowy skład, proste wykonanie i radość wspólnego pałaszowania słodkości z Dziecięciem.
Pełen komplet! 🙂
Zapraszamy na małe co nieco bez dodatku cukru, bez nabiału i glutenu.
Słodkie przekąski które z powodzeniem mogą zastąpić drugie a nawet pierwsze śniadanie (skład taki jak w przypadku granoli śniadaniowej), idealne do piknikowego koszyczka albo na przekąskę podczas weekendowych rodzinnych wypadów.
Bardzo je lubimy!
I mali i duzi.
🙂
Składniki:
płatki gryczane (1/2 szklanki)
płatki jaglane (1/2 szklanki)
ksylitol lub miód lub słód (np daktylowy, syrop klonowy itp) do smaku (u nas 3-4 łyżki)
pestki słonecznika (1/2 szklanki)
pestki dyni (1/2 szklanki)
sezam niełuskany (1/3 szklanki)
len złocisty (1/2 szklanki – w tym połowa zmielona na mąkę)
olej kokosowy nierafinowany (1/3 szklanki)
Wykonanie:
Na patelni, na niewielkim ogniu, podgrzej do postaci płynnej ksylitol (miód lub słód lub ich mix) i delikatnie zredukuj. Dołóż olej kokosowy i porządnie wymieszaj. Wrzuć wszystkie pozostałe składniki, zdejmij z ognia i połącz w gęstą, dokładnie oklejoną słodem i olejem masę.
Wyłóż płaskie naczynie do zapiekania papierem do pieczenia dobrej jakości, posmaruj suto olejem kokosowym i ułóż nań ciasno, dociskając maczanymi w wodzie palcami, masę.  Nasza masa zapełniła blaszkę o wymiarach ok. 28 cm x 18 cm. Grubość ok 0,5 cm. Oczywiście możecie dowolnie żonglować grubością batoników (łatwiej je później kroić, są mniej kruche).
Następnie upiecz całość w temperaturze 165 stopni (czas pieczenia ok. 30 minut, uwaga, łatwo się przypala!). Po ostudzeniu (ważne, nieco zmięknie krucha masa), pokrój zapieczony prostokąt bardzo ostrym nożem w zgrabne wafelki. 
Gotowe!
Smacznego!
Ciao!
🙂

23 thoughts on “BATONIKI PEŁNE ZDROWIA / BEZGLUTENOWE – WEGAŃSKIE – BEZ CUKRU”

  1. U mnie zdecydowanie granola. Jak to powiedział mój Mężczyzna – “batony w proszku”…po czym zjadł pełną michę łyżeczką 🙂 Ania

  2. Witam… jestem Panią zachwycony, Pani podejściem, twórczością i tym blogiem 🙂 Od 1,5 m-ca zmieniłem swoje żywienie… diametralnie ze względów zdrowotnych, a to, co znajduję w tym miejscu niesamowicie ułatwia mi przygody w kuchni 🙂 A to cudo jest teraz moim jak na razie jedynym słodkim elementem żywienia 🙂 wielkie podziękowania za wszystko 🙂 wspaniałe miejsce, wspaniałe przepisy, rewelacyjne opisy – otwierające oczy na wiele spraw, o których nie miałem zielonego pojęcia… Dziękuję !!! Rafał

  3. dziekuje. sprawdzilam (bo nie moglam sie doczekac) i faktycznie slod mozna zastapic ale bez JAKICHS otrebow nie wyjdzie. poprzednio robilam z otrebami pszennymi i wyszlo i sadzilam ze bez nich sie da, ale nie. cos tam zlepiac musi…
    tak czy inaczej cudo szybki przepis. ja sobie te batoniki mam zamiar urzyc zamiast masy sloneczikowo-figowej w twoim serniczku ktory juz robilam (w wersji oryginalnej) i jest extra!
    dzieki

  4. acha, przepraszam ze na dwa razy. czy zamiast jako 'lepiacza' miodu/slodu moge uzyc np zmiksowanych daktyli/suszonych sliwek? 🙂

    dzieki ci smkoterapio za te wielkie inspiracje. sa dla mnie ratunkiem od sklepowego NIC i zrodlem przyjemnosci.
    xx

  5. pomocy! 🙂 nie mam platkow gryczanych ani jalanych. nigdzie na necie nie moge doszukac sie informacji czy moge zastapic te platki maka gryczana/jaglana otrzymanych poprostu przez zmielenie zwykej kaszy gryczanej/ kaszy jaglanej.
    mam jutro rano gosci bezglutenowych i chce im zaserwowac te batoniki.
    prosze o informacje, pmocy…. 🙂

  6. Rewelacja! Ale fakt, mogą być bardzo kruche. Ja trochę zmieniłam proporcje: 1 szklanka mielonego lnu, około pół szklanki oleju, 5-6 łyżek miodu i 3 szklanki sypkich składników (róznych). Na poczatku nie dało się to skleić w jedną, zwartą kulę, więc uznałam, że po upieczeniu będzie się rozpadać. Dodałam miodu i oleju, aż dało się skleić. Wychodzą boskie !!! Uzależnia! Dziś robię drugi rzut, pierwszy został skonsumowany na jedną kolację i jedno śniadanie. Myśle, że fajne by były z suszoną żurawiną – miły akcent kolorystyczny i trochę inny smak, niż ziaren.

  7. Zredukować = zmniejszyć ilość wody, poprzez powolne ogrzewanie (woda paruje).
    Tak jak w przepisie, podgrzewamy substancję, np miód, a ona się stopniowo zagęszcza. Dotyczy to również sosów. Pozdrawiam! 🙂

  8. Możliwości jest z pewnością kilka: za cienkie ciasto, za szybko krojone (natychmiast po upieczeniu jest bardzo kruche, potem troszkę mniej), niezbyt ostry nóż…? Trudno zgadnąć. Ale rzeczywiście jest bardzo kruche. Przynajmniej smaczne, mam nadzieję! 🙂 Uściski. Jeśli tylko wymyslę coś ułatwiającego krojenie, natychmiast się podzielę. 🙂

  9. Upiekło się, nie przypaliło, ale absolutnie nie da się kroić, takie sypko kruche zostało Co mogłam źle zrobić ? Trzymałam się ściśle przepisu .

  10. jakoś mi nie wyszło… już po 10 minutach w temp. 160 stopni zaczęło się przypiekać. wyszło mi strasznie kruche – właściwie niemożliwe do pokrojenia. Ale w smaku ok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *