Pośród radosnych popiskiwań,
nagłych ataków niekontrolowanego rechotu,
nieokiełznanych skoków
i  irytującego chrupania,
staram się skupić i szybko naskrobać
cóż pysznego udało się nam wymyślić co wprawiło w taką euforię Pierworodnego.
Pierniczki, piernisie, pierniczory! Maaaamoooo! One są najpysniejse!
Tak, rzeczywiście niezłe.
Jedynie babcia pozwoliła sobie nie zgodzić się z nami w obawie o swoje “ostatnie zdrowe zęby”. 😉
Pierniczki są aromatyczne, bardzo cieniutkie i bardzo, bardzo BARDZO twarde.
Powinny leżakować w zamkniętej puszce w towarzystwie soczystego owocu (np. jabłka, wymienianego codziennie na nowe) przez hmmm.. jakiś czas, dzięki czemu lekko zmiękną.
Czy moje się uchowają, na razie nic tego nie zapowiada.

Gdyby jednak udało się ukryć kilka, pospieszę z informacją jak przebiegł eksperyment w fazie końcowej. 😉

 

Składniki:
mąka jaglana (1/2 szklanki
mąka ryżowa (1/2 szklanki)
mąka gryczana (1/2 szklanki)
skrobia zmieniaczana (1/2 szklanki)
siemię lniane (2 łyżki)
1/2 szklanki wody
olej nierafinowany (lub inny tłuszcz, np kokosowy, masło klarowane, 6 łyżek)
syrop daktylowy (1/2 do 3/4 szklanki, wedle gustu)
karob (2 łyżeczki)
cynamon (2 łyżeczki)
goździki ( otarte, 1/2 łyżeczki)
kardamon (1/2 łyżeczki)
gałka muszkatołowa (1/2 łyżeczki)
kolendra (otarte ziarna, 1/2 łyżeczki)
sól (szczypta)
Wykonanie:
Mąki połącz ze sobą w misce, dorzuć małą szczyptę soli. W garnuszku zagotuj 1/2 szklanki wody, dodaj siemię lniane i gotuj na niedużym ogniu ok. 3 minut. W drugim garnuszku podgrzej wybrany tłuszcz, syrop, karob, cynamon i resztę przypraw. Wymieszaj i zdejmij z ognia. Przestudź lekko, po czym połącz zawartość obu garnuszków i zmiksuj na gładką masę (możesz zostawić lekką strukturę ziarenek siemienia). Masa będzie bardzo “glutowata”, zbliżona do kurzego białka. W mieszance mąk wydrąż otwór, wlej doń słodką, aromatyczną, jeszcze ciepłą masę i wmieszaj w nią mąkę. Ciasto które otrzymasz będzie bardzo elastyczne. Dlatego, podsypując mąką jaglaną stolnicę, będziesz mógł (mogła) rozwałkować je bardzo cieniutko ( u mnie 2-3 milimetry).
Ciasteczka wykrawaj w dowolne kształty, podważaj płaskim nożem zdejmując z podłoża, układaj na blaszce i piecz ok 6-10 minut w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni, w zależności od grubości pierniczków.
Smacznego!

🙂

 

59 thoughts on “AROMATYCZNE PIERNICZKI BEZGLUTENOWE, BEZCUKROWE, BEZNABIAŁOWE”

  1. Wyszły jak mokry karton. Smażyły się w piekarniku, co mnie zdziwiło 😀
    Dodałam 3/4 syropu daktylowego i nadal nie są słodkie. Osoby, które nie mogą cukru, może mogą pokombinować z erytrytolem, może go jakoś rozpuścić, zrobić z niego karmel o ile się da. Na szczęście ja jestem tylko bezglutenowa, więc jestem w gronie szczęściarzy, którzy mają większe pole manewru w kuchni, więc na pewno do tego przepisu nie wrócę. Zapewne alergicy z szeroką listą alergenów ucieszyliby się i z takich ciastek, ale jak dla mnie nie są zjadliwe nawet po polaniu czekoladą. Pięknie się wałkowały i wykrawały, więc to na plus. Niemniej jednak dziękuję za przepis i ciekawe nowe doznania kulinarne. Dzięki temu bardziej doceniłam, co mogę jeść. 😀

  2. Bezcukrowe to te pierniczki nie są 🙁 cukier to cukier, niezależnie od postaci. Dla organizmu żadna różnica. Źle trafiłam, szukam dalej czegoś bez tony cukru i skrobi.

  3. Co to znaczy goździki otarte? gdzie się takowe kupuje? czy też może są to zwykłe całe goździki zmielone w młynku do kawy?

  4. Pyszne! Właśnie skończyłam piec ostatnią porcję 🙂 Troszkę poeksperymentowałam i dodałam mąkę amarantusową zamiast 0,5 szkl. ryżowej, stwierdzam – nadaje się 🙂 Bezglutenowe a do tego całkowicie wegańskie, CUDO :)) kolejne podejście przed świętami. Pozdrawiam gorąco 🙂

  5. Moje dziecię też na tej diecie; przepis na pierniczki jak najbardziej potrzebny. Muszę tylko pożonglować mąkami, bo nie mam wszystkich jak w przepisie, ale “raz kozie śmierć”. Dzięki serdeczne za dzielenie się przepisami:) pozdrawiam

  6. Och, super wpis – iskierka nadziei przed pierwszymi świętami bezbezbez… Mam pytanie o siemię lniane (ha, o to chyba jeszcze nikt nie pytał 😉 – z opisu przygotowania zrozumiałam (popraw mnie, jeśli się mylę), że chodzi o nasionka, a nie mielone. Na razie dopiero zaczynam eksperymenty z siemieniem (no dobra – kupiłam i raz wrzuciłam do czegoś jak na razie…) – i w zwiazku z tym pytanie – czy mogę ziarenka bezkarnie zamienić na mielony (takie kupiłam), i jeśli tak, to czy jakoś inaczej z nim należy postąpić? (dodać później np?)

  7. Ooooo, z nieba mi spadasz na pierwsze święta bezbezbez!! Siemię z opisu wynika że w nasionkach dałaś?. Dopiero zaczynam przygodę z siemieniem, czy jk użyję już zmielonego (takie mam w domu) to coś zmienia? Dodać go później?

  8. a skrobia kukurydziana to lepiacz? nigdzie nie moge kupic. moge zastapic skrobia ziemniaczana? a najlepiej byloby gdyby istaniala mozliwosc nasionek chia albo siemienia lnianego :))) pozdrawiam,
    dziekuje
    aga

  9. No to dalej muszę poszukiwać, gdyż jestem uczulona również na gluten, pszenicę, żyto, jęczmień, owies i każdy typ jajek.Kocham różne ciasta i ciasteczka ale bez mąki i jajek ciężko coś wymyślić.Ale nie poddaję się.
    Dzięki za odpowiedź i Twój blog.Jest pięknie inspirujący i pomocny.Wczoraj ugotowałam kaszę jaglaną wg Twojego przepisu i wyszła super.Po ugotowaniu włożyłam ją pod kołderkę, aby sobie odpoczęła.Była super sypka.
    Pozdrawiam

  10. Raczej konieczne… Nie próbowałam bez siemienia, nie pomogę. 🙂
    Siemię zasadniczo zastępuje “klej” czyli albo gluten albo jajko.
    Eksperymentuj!
    Uściski!
    :)))

  11. skrobia to skrobia, osobny produkt. 🙂
    Syrop można by spróbować ominąć, wówczas proponuję ksylitol rozpuścić na patelni. 🙂 Kolor ciasteczek może być inny bo syrop daktylowy jest ciemnobrązowy.
    Uściski!
    :)))

  12. Jeśli ciasto się lepi, znaczy że należy podsypać je mąką na stolnicy. Rwać się raczej nie powinno jeśli siemię świeże i dobrej jakości. Mączno piaskowy posmak jest mi nie znany, myślę że jakość mąk ma znaczenie. Te pierniczki zawierają dużo przypraw i są dzięki nim bardzo aromatyczne. Wyginanie… nie doświadczyłam. Nie mam pojęcia. :/ Moje są idealnie takie jakie wykroiliśmy z Młodym. Pozdrawiam! 🙂

  13. Cóż. Nie wiem, co zrobiłam nie tak, ale ciasto lepi się do wszystkiego i rwie, a ciastka mają mączno-piaskowy posmak i generalnie nie da się ich jeść. Plus w piekarniku zaczęły się wyginać…

  14. a wiesz, robiłam ostatnio całkiem podobne 🙂 ja użyłam musu z daktyli, przed pieczeniem były całkiem słodkie, ale po upieczeniu pierwszej partii okazało się, że słodycz gdzieś wyparowała 😉 do reszty dosypałam trochę stewii, więc pozostałe były już słodsze. tylko na razie twarde jak kamień 😮 a Twoje zmiękły?

  15. A jakiego słodu użyłaś? Różnią się stopniem słodkości. Słod z agawy na przykład jest bardzo słodki i myślę że 1/2 szklanki wystarczy. Daktylowy pewnie lepiej 3/4 szklanki. Zresztą wszystko jest kwestią gustu. Nasze wydawały mi się baaardzo słodkie. Warto spróbować ciasta przed upieczeniem. 🙂 Uściski! :)))

  16. Super!
    Właśnie skończyłam sprzątać po robocie 😉
    Ciasto super, świetnie się wyrabia, wałkuje, nic się nie przykleja. Idealnie cieniutkie!
    Niestety dałam za mało słodu (1/2 szklanki) i nie dałam żadnych przypraw (córka ma alergię, nigdy nie próbowała, więc nie ryzykowałam) – efektem są ciasteczka wytrawne, bo na pewno nie słodkie.
    Ale i tak dziękuję za przepis! 🙂

  17. taką miałam ambicję: zrobić bezglutenowe pierniczki. Jemy na co dzień kasze różnego typu, więc niedoborów nie będzie. 🙂 Jest wiele źródeł które jednak przestrzegają przed glutenem. Zapraszam na fb smakoterapii. Tam więcej. 🙂 Uściski!

    “W The New England Journal of Medicine wymieniono 55 “choroby”, które mogą być spowodowane przez jedzenie glutenu.
    Osteoporoza, podrażnienia jelit, stany zapalne jelit, niedokrwistość, nowotwory, zmęczenie, owrzodzenia, reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń, stwardnienie rozsiane, i niemal wszystkie inne choroby autoimmunologiczne.
    Gluten jest również wiązany z wieloma chorobami typu psychiatrycznego i neurologicznego, typu: lęk, depresja, schizofrenia, otępienie, migreny, epilepsja, i ​​neuropatii (uszkodzenie nerwów). Stwierdzono również powiązanie z autyzmem.” Healthy Nutrition & Natural Medicine News

  18. A musisz mieć? Zwykłe glutenowe pierniczki można zrobić przcież w wersji jasnej – bez kakao. Wygladają trochę jak ciasteczka, ale smakują pierniczkowo 🙂

  19. Sorry, że drążę temat, ale też mam alergika (atopika) w domu, podobna dieta – zero nabiału, zero cukru, zero pszenicy, ale orkisz, żyto, jęczmień i owies jak najbardziej OK i nie ma żadnych problemów po nich, wręcz przeciwnie. Dlatego moje pytanie – czemu chcesz eliminować “do zera” glutenowe zboża? Pozdrawiam :*
    P.S Piekłam dzisiaj pierniczki orkiszowe 😉 pyszne, miękkie 😉 oszczędzam zęby 😉
    napisz koniecznie (jak oczywiście coś zostanie) czy pierniki miękną.. twardych nie dam rady pogryźć :/ Całuski / ANIA

  20. Moje dziecko nie je mąki pszennej. Je żyto, jęczmień, więc gluten na razie dostaje. byc może jednak i to zmienię ale w odwrotną stronę niż piszesz. Dziękuję i pozdrawiam! :))

  21. Iw, Twój przepis spadł mi z nieba!:) Od paru tygodniu chodzi za mną pytanie jak zrobić bezglutenowe pierniczki(bez jajek i mleka). To moje pierwsze “bezglutenowe święta”, więc jeszcze nie mam doświadczenia w wypiekach świątecznych z “ograniczeniami”. Dziękuję za ten przepis!:)Pozdrawiam!

  22. Wspaniałe! Mam jednak pytanie o mąkę ryżową: chodzi o mąkę z ryżu brązowego? Kiedyś z niej piekłam i “trzeszczała” podczas jedzenia, tzn. coś jakby się jadło piasek. Dziękuję za wszystkie Twoje smakowitości, a większość z nich już wybróbowałam. Dorota

  23. Czy zamierzasz Iwonko kiedyś wprowadzać mąki i zboża glutenowe do diety Dziecka? Pierniki wyglądają ŚWIETNIE 🙂

  24. Hmmm… nie znam odpowiedzi ponieważ nie próbowałam innej wersji. Zaryzykowałabym zastąpienie jej pozostałymi mąkami w równych proporcjach tak by dołożyć brakujące 1/2 szklanki ale głowy nie dam… 😉 Całusy. :)))

  25. Mąki eko – kupne, syrop kupny. Nie przywiązywałabym się aż tak do jego gęstości. Ciasto było bardzo elastyczne, dość wilgotne, podsypywane na stolnicy mąką jaglaną. 🙂 Uściski! :))

  26. Super, upiekę 🙂 Już się nie mogę doczekać twardych pierniczków. W związku z tym kilka pytań “technicznych” – czy mąki kupne, czy mielone ziarna? Jeżeli mielone, to czy myte i suszone przed mieleniem? To istotne, bo kupne i domowe mają zupełnie inną wchłanialność płynów, więc wyjdzie inna konsystencja ciasta. A syrop daktylowy kupny czy domowy? Jeśli domowy to jak zrobiony, a jeśli kupny to jakiej firmy (różnią się gęstością). Pozdrawiam 🙂

  27. super,nareszcie bede miala je TYLKO dla mnie.I tu pytanie- czym najlepiej bedzie zastapic make jaglana?Moj mlynek mieli ja zdecydowanie za grubo,a tu,gdzie mieszkam,nie ma zadnej szansy na zakup takowej.Dzieki z gory za odpowiedz.Sciskam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.