Ta DaaaaaAAAM!
Mamy chlebek jaglany!
Pachnący kuminem!
Z bliskowschodnim aromatycznym źródłem inspiracji.
Bez jaj, mąk glutenowych, bez polepszaczy, drożdży i mleka.
Mój (już) sześcioletni Największy Krytyk Kulinarny pożarł kromeczkę mlaskając…
Nie wiem co powiedzieć bo dopada mnie nieokiełznany atak egzaltowanej radochy!
Opanujsięopanujsięopanujsię… 😉
Kłania się Państwu niezwykle ukontentowana Matka.
Yuhuuuuuuu!
😉
Składniki na 8 kromek:
kasza jaglana (ugotowana na sypko, 1 szklanka)
mąka gryczana (6 sporych łyżek)
skrobia kukurydziana bądź ziemniaczana (2 płaskie łyżki)
sok owocowy (świeżo wyciśnięty, np jabłkowy, pomarańczowy, 1/3 do 1/2 szklanki)
olej nierafinowany dowolny (uwaga, chlebek będzie smakował i pachniał tak jak dodany olej! mały kieliszek: 30 ml)
sól nierafinowana, naturalna (2 szczypty)
kmin rzymski ( 1-2  łyżeczki, do smaku)
sezam czarny lub jasny  (jasny – podprażony lekko na patelni: uwaga! łatwo się pali i gorzknieje!, 1 kopiasta łyżka)
papryka słodka (1 łyżeczka)
kurkuma (1 łyżeczka)
Wykonanie:
Kaszę ugotuj według przepisu (link) . Odmierz szklankę kaszy, ostudź, włóż do miski, dodaj mąkę i skrobię, olej i sok, sól i przyprawy (prócz sezamu!!!) i zmiksuj na gładko (jeśli masz zwykły mikser, tak jak ja, nie będzie to “gładź szpachlowa” 😉 ). Ciasto ma być gęste ale nie suche. Jeśli trzeba, dolej jeszcze soku. Następnie dodaj sezam i wymieszaj. Wyłóż masę na papier do pieczenia ( prostokąt o wymiarach ok. 22 cm na 18 cm), połóż na blasze i piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok 30 minut.
Pokrój po ostudzeniu w równe prostokąty.
Gotowe!
*uwaga, chlebek pieczony dłużej 25-35 minut, z każdą minutą będzie bardziej chrupiący. 20-25 minutowy będzie bardziej miękki. Wybierz czas pieczenia wedle własnego gustu. 🙂
*chlebek jest rewelacyjny w smaku! Nadaje się do wszelkich past i hummusów ale… można zeń zrobić również “zwykłą” KANAPKĘ!
nanannnaaananananananaaa… 
Ciao!
:))
*inspiracja: lawasz (glutenowy, z dodatkiem jaja) Mariola Białołęcka, Zaskakująca kasza&ryż, wyd. Czerwony Słoń, 2011.

124 thoughts on “FANTASTYCZNY CHLEBEK JAGLANY bezglutenowy, bez nabiału, wegański”

  1. A juz miałam nadzieję, że wreszcie cos smacznego zjem. A tu nici. Moje uprzedzenie do kaszy jaglanej jakby wzrosło. Między innymi przez tę goryczkę. Naprawde solidnie sparzyłam kaszę wrzątkiem 2 razy. W samej kaszy ugotowanej goryczka tak wyczuwalna nie jest, ale w “chlebku”, po upieczenieu -owszem. No a poza tym te fityny w jaglance mnie od niej jednak odstręczają.

  2. Napisalam zapytanie ale nie dostalam odpowiedzi.
    Dziekuje !!!!
    Jestem w Nowym Jorku i szklanki mam rozne.
    Dlatego potrzebowalam dokladnej wagi.
    Jakkolwiek tutaj pytac juz nie bede.
    Pozdrawiam

  3. Wczoraj zadalam pytanie.
    Moze dla osoby doswiadczonej w pieczeniu bylo glupie.
    Ale dla mnie, osoby niedoswiadczonej – nie bylo glupie.
    Niestety, nie widze ani mojego pytania, ani odpowiedzi.

  4. Teraz doczytalam ze ma to byc szklanka kaszy jaglanej ugotowanej.
    Bardzo prosze o dokladniejsze uscislenie ile to gram.
    Nie mam doswiadczenia w pieczeniu, a musze nauczyc sie piec bezglutenowo.
    Pozdrawiam !

  5. Mam dwa pytania :
    Czy w przepisie jest napisane , ze 1 szklanke surowej kaszy jaglanej gotujemy i z tego robimy
    nastepnie chlebki ?
    1 szklanka kaszy jaglanej surowej to ile to jest gram ??
    Dziekuje za odpowiedz !

  6. dzień dobry, mam pytanie jaką mąka mogę zastąpić mąkę gryczaną? mam kokosową, ryżową, kukurydzianą, migdałową, sojową a akurat tej gryczanej nie mam:-( i jeśli dobrze zrozumiałam, to nie wkładam tej masy chlebowej do foremki do pieczenia tylko na większą blaszkę na papier do pieczenia? bo ja jedyną blachę mam taką czarną dużą piekarnikową ;-/ będę wdzięczna za szybką odpowiedź, bo dziś się nastawiałam na pieczenie i jaglanka już się robi. A na Pani przepis trafiłam dzięki książce “jak schudnąć po 40tce” Pani Agnieszki Mielczarek. Będę wdzięczna za odpowiedź.

    1. Joasiu, możesz z powodzeniem użyć mąki ryżowej. Będzie idealnie. I ciasto wykładamy bardzo cieniutko na papier do pieczenia. Bardzo się cieszę, że jesteś! Uściski! 🙂

  7. Upiekłam i ja! w smaku jest rewelacyjny! pokroiłam i ponakłuwalam widelcem jeszcze przed pieczeniem….. i stwierdzam ze im cienszy tym lepszy oraz im swieższy tym lepszy… ale i tak dlugo nie pobędzie w słoiku:)

  8. Był pycha, zniknął praktycznie wieczorem. Resztka, która się ostała na drugi dzień zrobiła się trochę twarda i gumowata – nie dodawałam soku, tylko wodę – może dlatego? No i moja wersja trochę cieńsza była. Dzisiaj robię ten drugi – marchewkowo-kuminowy.Pozdrowionka!Magda

  9. Ten chlebek jest boski!!! Robiłam już trzy razy, więcej jak dzień nie wytrwał 😀 W dwóch wersjach zamiast soku użyłam mleka ryżowego (nie miałam soku pod ręką) i był również przepyszny. Przyjaciółka zachwycona, ale mój Kuchenny Krytyk 😉 niestety nie dojadł nawet kromki…odrzucają go takie kurkuminowo-kminowe klimaty. Może wersja cebulowa go przekona! Musi! 😀

  10. dziękuję za przepis – mój Synek bezglutenowy już delektuje się chlebkiem! Musiałam zredukować przyprawy, ale czarny sezam świetnie współgra z sokiem z jabłek, więc Mały co rusz dopominał się dokładki 🙂 W wersji dla dorosłych na pewno wypróbujemy zestaw cebula+marchewka+czarnuszka, już się nie mogę doczekać.

  11. Ja tez piekłam dzisiaj pierwszy raz i tak samo się stało. Skorupa na wierzchu i kleisty w środku. Może za grubo rozsmarowany? A może to wina termoobiegu bo on wysusza? Nie poddaje się i będę dalej próbować.

  12. O, a ja odmierzałam kaszę przed ugotowaniem, a i tak chlebek wyszedł nieziemnsko pyszny! To bardziej jak ciasto i nie mogłam się powstrzymać i zjadłam prawie cały na ciepło. Dosłownie rewelacja! 🙂

  13. Chleb Wyszedł lepszy niż się spodziewałem. Jak dla mnie za dużo oliwy więc dałem ok 18ml ale spróbuje jeszcze mniej. Wydaje mi się że jest też fajną podstawa do czegoś a'la ciastka. Np oliwa kokosowa + karob + kakao ( może suszone owoce?) spróbuje na święta i dam znać jak wyszło. W każdym razie ….dzięki za przepis!!! Pozdrawiam

  14. tak, chce ja miec. wydaj, wydaj. pamietaj prosze (o ile moge zasugerowac) o jak najpelniejszej wersji. niech i ma z 500stron! niech tam beda wersje i wariacje uwzgledniajace komentarze i experymenty czytelnikow bloga (np ze maki mozna mieszac, ze siemie zamiast ziemniaczanej skrobii) itp. niech ksiazka bedzie grubasna i opasna. na bank wszyscy czytelnicy bloga oraz ich znajomi (w wersji na prezent lub jako zarazeni) kupia TO!!

  15. Dziękuję pięknie za przepisik dziś już drugi raz robiłam i zaszalałam z inicjatywą, zamiast soku zblęderowałam jabłuszko i dałam taki mus 🙂 Mniamniuśne dziękuję Ci pięknie moja Inspiracjo
    Kasia

  16. Dzięki WIELKIEEEEE 🙂 jutro piekę!!!!! Moje dziecko już ma dość dotychczasowych matki pomysłów. Jestem bardzo ciekawa efektu o czym poinformuję 🙂 Samkoterapio – lecz jak najdłużej 🙂
    O dzisiaj wierna fanka 🙂 ściskam cieplutko Magda

  17. Napiszę jak Natalia. Przepis spadł mi z niebios. Wreszcie nie będę mieć zmartwienia co dać wnuczkowi – przedszkolakowi na wycieczkę.
    Wdzięczna babcia

  18. Absolutne objawienie! A kaszy nagotowałam tyle, że jutro wszyscy bez litości będą musieli jeść na śniadanie mus 🙂 Wielki dzień, bo kaszę jaglaną jem dzisiaj po raz pierwszy w życiu! Jakie to dobre! Jesteś wielka, Matko Smakoterapio! Zostaję tutaj 🙂

  19. Zrobiłam i nie mogę wyjść z podziwu dla Twojego geniuszu 🙂 Jeden z najpyszniejszych chlebków jakie jadłam i biorąc pod uwagę, że nie toleruję ani glutenu, ani drożdży, to przepis ten spadł mi z nieba 🙂 Pycha !

  20. Kurcze mi tez nie wyszedł….. zamiast kurkumy dałam odrobine curry i po upieczeniu smak curry oraz kminku – którego tez dałam odrobine – był nie do zniesienia….konsystencja chyba była ok, ale smak naprawde mało zjadliwy, próbował i mąż i koleżanka i jeść nie chcieli ….:/ a ja tak szukam przepisu na bezglutenowy chlebek 🙁

  21. Chlebek powinien wyjść płaski (nie rośnie, nie jest puchaty), może być mokry (po 25 minutach na pewno) lub bardziej suchy albo wręcz chrupiący. Być może spodziewałaś się czegoś innego, albo rzeczywiście pierwszy nie bardzo wyszedł. 🙂 Może za grugo rozsmarowany? Trudno mi stwierdzić bez “oględzin”.
    🙂

  22. Witam. A mi ten chlebek nie wyszedł! wszystko robiłam według przepisu. Piekłam w tak jak pisało 25min i był twardy i w środku wyglądał jak zakalec. Co mogło być przyczyną?

  23. Świetne przepisy z kaszy jaglanej.
    Od roku nie jem pszenicy, ze wzgledów zdrowotnych. Poniewaz wiem od zawsze , że jagły to samo zdrowie, pomyslałam, że musze wykombinowac cos co zatąpi mi chleb.Po kilku miesiacach prób pieke, wytrwne mufinki.
    A oto przepis jeśli ktoś chciałby sprobowac.
    28dkg zmielonej kaszy jaglanej
    8 dkg mąki żytniej 720( mozna zastapic skrobia kukurydziana,lub ziemniaczana)
    2 lyzeczki płaskie proszku do pieczenia bez glutenu
    1 łyzeczke stewi(slodziki)
    1 kubek (10 pl.łyżek zsiadlego mleka )
    1 niecały kubek wody)
    1 łyzka oliwy
    1 cale jajako
    połaczyc suche z mokrymi niezbyt dokładnie mieszając
    wylac ciasto do 12 foremek do mufinek i piec 45 minut w 170 stopniach bez termowentylatora(koniecznie).
    Smacznego.Pozrawiam Wszystkich jj

  24. Upiekłam wczoraj z modyfikacjami: przede wszystkim nie miałam soku jabłkowego, więc dałam taką samą ilość wody i 4 śliwki węgierki :D, dorzuciłam pół cebuli, bo leżała, a nie chciałam by się zmarnowała, nie miałam kurkumy to dałam curry, zupełnie zapomniałam o mące ziemniaczanej.

    Jest cudowny, mięciutki, aromatyczny, będzie stałym elementem mojej kuchni.

    Dotąd piekłam chleby bezglutenowe na zakwasie gryczanym, ale stwierdziłam, że to jednak są drożdże, może nie tak szkodliwe jak drożdże piekarskie, ale jednak. Co nie przeszkadza mi piec chleb żytni na zakwasie żytnim dla rodziców i siostry, sama staram się tego nie jeść, bo choć nie mam stwierdzonej nietolerancji (badań nie robiłam), tyle się już złych rzeczy naczytałam na temat glutenu, że wolę go omijać, zwłaszcza, że są tak pyszne na to sposoby.

    Dzięki.

  25. Właśnie zrobiłam z olejem kokosowym i sporą ilością sezamu a zamiast soku owocowego dodałam 1/2 szklanki świeżutkiego dżemu mirabelkowego 🙂 Chlebek wyszedł znakomity! Szkoda tylko, że połowy już nie ma bo jedną blaszkę zjadłam z 4-letnim synkiem na raz, ciepły i chrupiący…