Na początku był …
daktyl.
Tak mnie naszło… co by tu z nim…
Zmiksuję.
Ok.
 Cukiereczki? Były.
Może konfitura jakaś?
 Z goździkiem?
 Nie.
 Po czym mój wzrok padł na świeżo zakupiony olej orzechowy i…
poszło. ;))
Wiem wiem.
Nie teraz!
W zasadzie w ogóle!
Mrożone nie jest zdrowe.
Ale najbardziej wtedy kiedy zawiera cukier i nabiał.
No to już! Będzie bez cukru, bez nabiału 
za to kremowo, orzechowo, czekoladowo, przesłodko i rozpływająco pysznie.
Zapraszam na wypróbowanie nowego lodowego odkrycia.
Oto najlepsze wegańskie lody jakich w życiu jadłam!

Skład (1 duży lód na patyku lub 2 mniejsze):
mleko wegańskie 1/2 szklanki (np.domowe słonecznikowe: przepis, ryżowe, owsiane itp)
daktyle (4-5 sztuk, lub figi suszone, rodzynki (garstka) – będą lekko kwaśne)
karob (lub naturalne kakao, 1 łyżka)
olej z orzechów laskowych (3-4 łyżki, koniecznie nierafinowany, rafinowany nie ma zapachu i smaku!)

Wykonanie:
Zmiksuj wszystkie składniki na gładką emulsję (przypomina w konsystencji kremowy winegret do sałaty). Wlej do pojemnika i włóż do zamrażarki.
Jeśli chcesz uzyskać lody gałkowe nie zamrażaj ich “na kość”. Będą gotowe po ok. godzinie, półtorej. Jeśli zależy Ci na lodach na patyku, zostaw je w zamrażarce do następnego dnia.
Retyyyyyy!
Bo polubię słodycze!
😉
Smacznego!

Ciao!
🙂

17 thoughts on “GENIALNE WEGE LODY – czyli zimowe grzeszki najzdrowsze”

  1. ja oczywiscie nie doczytalam jaki orzechowy i kupiłam arachidowy, ale Wam powiem ze pyszne wyszły, własnie wyjadam dziecku drugiego loda…trzeba dorobic:-) no i moje bez rodzynek, bo dziecię nie moze, ale dzięki Ci za ten blog, jestes moją inspiracją kulinarna. Teraz musze tylko na Twoje warsztaty się wybrac.

  2. Aniu, jest rzeczywiście genialny, choć przyznam ze ja kupuje trochę taniej, poniżej 40zl. Sprawdź w hipermarketach. Wyprobuj tez, jesli dotąd tego nie robiłas, inne oleje nierafinowane. Mają niezwykle smaki. A np slonecznikowy eko kosztuje ok 14 zł… Można je tez mieszać. 🙂 Ściskam! :)))

  3. No cóż, stało się! Zachęcona Twoimi pysznie wyglądającymi postami kupiłam, za całe 45 zł, buteleczkę oleju nierafinowanego z orzechów laskowych (bio) no i niestety – zakochałam się w nim po uszy. Jest GENIALNY. Zrobiłam już pyszne desery (krem “czekoladowy” ala nutella i inne takie podobne) na bazie tego oleju ze zdrowymi dodatkami i .. jestem pod ogromnym wrażeniem smakowym.. cenowym też (tylko trochę mniej wesoło mi z tym), no, ale raz się żyje 🙂 Lodów nie zrobię, bo za zimne.. brrrr… ale kremy, budynie z dodatkiem tego oleju wychodzą extra :** całuski,
    Ania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.