Nie licz na to że będą smakować jak te z budki z kebabem.
Nie będą tak ociekać starym tłuszczem!!
😉
Poza tym są genialne.
Bardzo pożywne, smaczne i z powodzeniem nadają się na obiad dla całej rodziny.
Dzieciaki je uwielbiają!
🙂
Składniki:
ciecierzyca suszona (sklepy eco) 400g
cebula (1 duża)
czosnek  (3 ząbki)
zielona pietruszka
kolendra mielona (nasiona, ok 2 lyżki)
kmin rzymski mielony (ok 1 łyżki)
sól
chili, lub czuszka (opcjonalnie)
masło klarowane lub olej kokosowy nierafinowany do smażenia
Ciecierzycę namocz dzień wcześniej w dużej ilości wody. Nie gotuj!
Następnego dnia zmiel ją w maszynce do mięsa albo w wyciskarce ślimakowej ok 2 razy, tak by uzyskać ziarnistą lepiącą się masę. Nie miksuj ciecierzycy na pastę, gdyż będzie Ci trudno ulepić z niej kotleciki. Zmiel również czosnek, cebulę, i pieruszkę oraz czuszkę jeśli zdecydujesz się na wersję “na ostro”. Dodaj przyprawy i wymieszaj. Ulep z masy małe kotleciki i smaż na złoto w sporej ilości masła/oleju.
Uwaga, kotleciki smażą się błyskawicznie!
Smacznego!
🙂

13 thoughts on “KOTLECIKI Z CIECIERZYCY czyli FALAFEL, vegańskie”

  1. Wyszły przepyszne (nie miałam natki pietruszki wiec dodałam koperek). Z surówką z młodej kapusty smakowały wybornie.

  2. Zrobiłam i ja 😉 Zaczynam dopiero przygodę z dietą bezmięsną i muszę przyznać, że z ogromną ilością składników tu używanych, nigdy nie miałam do czynienia 😉 I tak właśnie – cieciorka w mojej kuchni miała swój pierwszy raz. wyszły ok 😉 Owszem troszkę suche, ale tego się spodziewałam po przeczytaniu komentarzy i zaraz dorobię jakąś mokrą surówkę 😉
    Mojej 14 miesięcznej córci smakują bardzo, ale , z racji, że smażą się baaaardzo szybko…. jakoś obawiam się, czy ta cała ciecierzyca nie jest surowa??
    Dzięki bardzo za ta stronę. Pozdrawiam 😉
    ps. może jakieś warsztaty na Mazurach? 🙂

    1. Edziu, ciecierzyca w takiej postaci jest jadana na całym bliskim wschodzie. Jesli masz wątpliwości co do surowości kotlecików, zrób bardziej płaskie. Wtedy na pewno w środku zdążą “dojść”. Pozdrawiam Cię serdecznie. Mam nadzieję ze wkrótce dotrę i na Mazury. Uściski! Iw 🙂

  3. Zrobiłem kotleciki wg przepisu wyszły idealne. Jedyny problem w tym, że były bardzo, ale to bardzo ciężko strawne. Wydaje mi się, że to kwestia nie gotowania ich przed zmieleniem. Chyba, że gdzie indziej leży przyczyna.

  4. Ostatnio poznałam też wersję z dodatkiem czerwonej ciecierzycy (również nie gotowanej). Są rzeczywiście delikatniejsze.
    Pozdrawiam 🙂

  5. Ja musze dodac podpieczone z cebulka czy porem pieczary, bo inaczej za suche skubane mi sie wydaja.

    Bozena Stroka

  6. klaudika, najprawdopodobniej były za mało zmielone. Jeśli konsystencja jest bardzo gruboziarnista nie bardzo mają się jak skleić… (i odwrotnie, jeśli je za mocno zmielisz to Ci się “rozpłyną”), trzeba wyczuć w rękach. Poza tym przewracanie na drugą stronę (bez jajek, veganie coś o tym wiedzą) wymaga pewnej wprawy i dobrego “sprzętu” (płaskiego wygodnego podbieraka). Nie przejmuj się. 🙂 Sciski! :*

  7. kurcze robiłam według Twojego przepisu ale nie wiem co źle zrobiłam że mi się rozpadały podczas przewracania na drugą stronę 🙁 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *