Placuszki wybitnie udane, za to post nadzwyczaj pechowy. Mam już traumę w jego temacie, gdyż każda próba zredagowania przepisu kończyła się zanikiem internetu lub prądu!! A to już przesada! W ramach spiskowych teorii wymyśliłam, że to z pewnością jakieś niecne glutenowe lobby zagięło na mnie parola… 😉 Litości! Trochę glutenu jem! W życie i jęczmieniu!…